| |
Grzesiu. W oryginalnych recepturach Gary'ego La Fonteine'a (to jego pomysł-błyszczące chruściki) był antron. Tułowik z dubbingu a wylinka z antron yarn-u. W tej chwili materiałów określanych jako - sparkle, jest b. dużo. Choćby ten SLF. Wiem, że lubisz znajdować różne ciekawe materiały poza ofertą specjalistycznych sklepów. Powiem Ci, że najładniejszy antron w kolorze fluogroszkowym znalazłem kupę lat temu w sznurówkach, które były w jakichś adidasach moich dzieci. Bardzo ładny biały wyjąłem ostatnio ze sznurka ozdobnego (taki cienki , pleciony myllar), gdzie był rdzeniem dla złotej plecionki. Również biały, ale taki w drobną falkę, znalazłem w szerokiej srebnej wstążce, kupionej do oklejania nią woblerów. Po wyciągnięciu z niej płaskiej, srebrnej nici, został antronowy szkielecik. Jak porównałem je ze sklepowym antron yarnem, nie było różnicy. Przypuszczam, że to dokładnie to samo. Nie uwierzę, że dzisiaj ktoś produkuje jakiś specjalny antron lub SLF wyłącznie dla muszkarzy.
|