| |
A tak przy okazji to tutaj wyraźnie widać brak zainteresowanie naszym rynkiem przez czołowych producentów. Żadnej możliwości wypróbowania tego sprzętu, nie ma firmowych łowisk, czy nawet baseników, z przygotowanymi zestawami. Wyraźnie wygląda to na brak takowego rynku i zapewne jest to prawda, ale z drugiej strony nikt nie stara się takowego stworzyć.
Oj! W wypadku sprzętu muchowego od kilku lat dzieje się w naszym kraju sporo. Zwłaszcza jeśli przełożyć to na jego pojemność. Mam na myśli sprzęt odbiegający na plus od wędek tzw. klasy popularnej, tzn. ten z wyższych półek. W odróżnieniu od sprzętu spinningowego konkurencja jest silna i (jak słusznie wiele osób zauważa) nie zawsze zdrowa. Takie marki jak wywoływany Winston, Scot, Sage, T&T, St.Croix, Loop, Hardy, Orvis, Vision i inne (zakładam, że dystrybutorzy skwapliwie rozszerzą liste w razie pominięcia) są na naszym rynku obecne. Kilka z nich stwarza możliwość przetestowania sprzętu przy okazji np. zawodów. Inną sprawą jest, że poza nieśmiałymi rzutami na trawie nieliczni tylko mogą się odważyć wziąć wędkę (za darmo) nad wodę, w celu wypróbowania. Wielokrotnie to obserwowałem z niemałym zdumieniem.
Ci dystrybutorzy, którzy wiedzą, że wędki bronią się jakością same, zapewniają bezpłatny dostęp do uzbrojonych modeli testowych na łowiskach oraz basenach. I to właśnie na "naszym rynku".
Pozdrawiam serdecznie,
Michał
|