| |
I bardzo dobrze, tylko dlaczego jedynie na zawodach, a przede wszystkim dlaczego ja skromny użytkownik kilkunastu kijków nie wiem o tym i to wszystko w dobie wszechobecnego internetu. A może mam w szafce miejsce na jeszcze dwie nowinki i tylko potrzebuje do czegoś dojrzeć?.. Świat zawodniczy jest jednak dość hermetyczny, w sensie, że przeważnie bywają tam ci sami ludzie. A wcale nie są to najlepsi specjaliści „od sprzętu i łowienia”, bo po za sportem jest ogromna rzesza doskonałych łowców, którym takie „łowienie inaczej” po prostu nie odpowiada.
Dlaczego do tej pory nie spotkałem się ze zjawiskiem w rodzaju pokazu sprzętu nad jakimś łowiskiem (a jeśli takowe były to gdzie i kiedy), otwartych i bezpiecznych miejsc np. na Dunajcu jest sporo, a i ładna łączka dla początkujących by się obok znalazła. Co instruktorów nie mają, czy może czasu na reklamę brakuje? Nie ma sprawy, znajdą się ludzie od których sam się czegoś nauczą. A reszta, no cóż, nie mój business, nie moje pieniądze, ale jak już tych rybek tak brakuje to pewnie samo machanie musi wystarczyć.
pozdr.
BT
|