| |
Zadałem pytanie ale nie dostałem odpowiedzi. Szkoda.
Ale…
Skoro sami zawodnicy nie widzą w tym problemu to czy powinno dziwić, że nie świecą
zbytnio przykładem? Oraz inteligencja?
Jak ja to widzę. Zawodnicy to wędkarze uzależnieni od emocji i rywalizacji "sportowej" i tej całej otoczki związanej z
zawodami, przygotowań, pracy ze sprzętem, rozwijania coraz to skuteczniejszych metod napierdalania ryb na czas itd.
W większości to przyzwoici kolesie, którzy jednak nie potrafią z tego zrezygnować, a swoje uczestnictwo w naparzaniu
setek ryb na punkty w upale tłumaczą tym, że przecież organizatorzy i użytkownik rybacki nie zabrania takiej formy
uprawiania zabawy na żywych stworzeniach, więc o co chodzi?
|