| |
Adaś ma rację - trzeba bardzo chcieć. Jak już wspomniałem zaczynałem od Sanu. Łatwa rzeka, w tamtych czasach dużo ładnych ryb, koledzy schodzili z rzeki po 15 minutach (komplet był 5 szt. ), a ja dalej łowiłem i co ważne podpatrywałem. Miałem wtedy tylko 16 lat. Muchy zacząłem robić sam, o materiały prosić się kolegów. Było ciężko, ale wytrwałem.
Kierowałem się na początku tym:
MOTTO:
Bo z muszkarstwem jest tak:
wielu opowiada, jak jest piękne,
ale nikt w to nie wierzy,
zanim sam nie spróbuje.
Dopiero ten, kto wyholuje chociaż
raz tylko półkilową rybę delikatnym sprzętem muchowym - jest stracony.
Powodzenia.
|