| |
Fluorokcarbon jest zdecydowanie mniej widoczny w wodzie. Jest też znacznie sztywniejszy i o wiele mniej rozciągliwy. Fluorocabon nie jest lepszy ani gorszy od żyłek. Jest po prostu inny i ma troche inne zastosowania praktyczne.
Mówiąc o fluorocarbonie oraz o żyłkach trzeba pamięctać o jednym: tak samo jak żyłka żyłce, tak też fluorokarbon fluorokarbonowi nie jest równy!. Na rynku znajduje się sporo fluorocarbonu bardzo kiepskiej jakości.
Maciek Gorecki
P.S. A propos Strofta, o którym kilku kolegów wspomina: Jest to w istocie bardzo dobra zyłka, ALE!..tajemnica sukcesu i popularności Strofta polega na tym, że ta żyłka zwyczjnie nie trzyma miary!. Być może muszkarz czyuje sie lepiej łowiąc żyłka oznaczoną na szpulece rozmiarem 0,12 mm , ale w rzeczywistości jest to 0,14.
|