| |
Moja wcześniejsza wypowiedź poparta jest odpowiednimi testami i doswiadczeniam kolegów z najmocniejszych ekip Świata.
Gdy ja rozpocząłem zabawę z fuorocarbonem w 2000 roku, podczas angielskich MŚ, podchodziłem do tematu z wielką ostrożnością.
Testowałem sporo fluorocarbonów i na dzień dzisiejszy najlepszą opinię mam o fluorocarbonie Scientific Anglers i Milo.
Bardzo mocne i trzymają wymiar - niebagatelna jest też odporność na kontakt z kamieniami.
Gdy ryba żre jak głupia to na przegrubiony Stroft można łowić bez problemu.
Są jednak momenty niezwykle słabego żerowania ryb, gdzie wytrzymały, cienki fluorocarbon na płani jest nieoceniony.
Rozmowa w 2000 roku z trzykrotnym medalistą MŚ, Tomaszkiem Starychfojtu zdopingowała mnie do poszukiwań dobrego fluorocarbonu.
Nie są to tanie eksperymenty, dobry fluorocarbon to 50-80 zł za szpulkę 25-50 metrów.
Razy rozmiarówka i jest już konkretna kasa.
Wiele zawdzięczam sponsorom i firmom z którymi współpracuję.
Nikogo nie namawiam na wydatki, ale fluorocarbon to atut w wielu przypadkach.
Pozdrawiam.
|