| |
Ja flywatery (buty) visiona zarżnąłem w 1,5 sezonu (70-80 wyjść nad wodę), pomimo tego, że też są wykonane ze sztucznych materiałów i nie suszyłem ich na słońcu. Podeszwa filcowa jest ciągle ok (nawet bardzo ok, zero zastrzeżeń), ale tam gdzie się but zgina przy chodzeniu kompletnie się rozsypały, poodpadał zewnętrzny materiał i wystaje jakiś taki dziwny biały (trochę watowaty) materiał z pod spodu. W środku też się trochę zaczęły rozwalać.
Także z tą konserwacją to nie jest tak hop siup. Sam chętnie bym się dowiedział jak lepiej dbać o buty do brodzenia. Ten sezon jeszcze jakoś przechodzę do końca w starych buciorach ale w nowym sezonie będę musiał kupić jakieś nowe i nie chciałbym za 2 kolejne sezony kupować następnych. Chętnie się dowiem czym konserwujecie buty, a może po prostu używacie jakichś lepszych, które się tak nie rozpadają po takiej liczbie wyjść?
Wszelkie uwagi mile widziane.
|