| |
Ja Tomku też zaczynałem od klejonki i szkła. Też nie widzę problemu. Obserwuję jednak naszych kolegów i widzę, że większości przesiadka z rączego rumaka na muła nie przyjdzie łatwo. A ładowanie klejonki? Chyba nie przekonasz takich, dla których pełne jej naładowanie, trwa wieczność. Preferują coś innego. Tak jak z piciem dobrego koniaku. Jeden walnie szklanę i nawet smaku nie poczuje, inny spędzi nad kieliszkiem pół dnia rozkoszując się zapachem. To całkowicie naturalne, że do pewnych spraw trzeba dłużej dochodzić. Jak ten koniak w beczce do pełnego bukietu.
Pozdrawiam
|