| |
witam
..."Mój kolega ma orvisy PRO GUIDE 2 co one dostają w D. to moje dawno by się rozpadly i nic się nie dzieje"..
Niestey musze ostudzić troszeczke Twój hura - optymizm na temat Orvisa..
Miałem PRO GUIDE 2. Po kilku wyjsciach nad wode (5?) ciekły w kroku. Po usunięciu wady (w ramach reklamacji) , podczas jednego z nastepnych wypadów (3?) , nadal zaczeły cieknąć jak diabli.
Zamieniłem na Tailwaters XT. Po pierwszej godzinie brodzenia, stwierdziłem brak jednego z zaczepów na ochraniaczu i pół kilo żwiru w w bucie... Mocowanie drugiego zaczepu też pozostawiało wiele do życzenia. Super lekkie szelki zaczęły sie pruć na rzepach.
Po powrocie, w domu, dogłębnie przejrzałem całe gacie.
Dyndajace nici na fatalnej jakości wykończeniach, krzywe klejenia na połaczeniach ze skarpetami, itd.
Sądze że jak na takiego producenta i flagowe wodery z jego najwyższej górnej dechy, (nie wspominając już o cenie) to jest zwykła kpina.
No, chyba że, dystrybutor z Wrocławia oferuje jakieś końcówki serii lub wybrakowane modele. Tego niestety nie jestem w stanie juz powiedziec...
Jeśli chodzi o tzw. pancerność - odporność na krzaki, to potwierdzam, są faktycznie jak świeżo krochmalony brezent. Tylko co z tego, skoro ciekną.
pozdrawiam
Andrzej
|