| |
Co do drucika mogę się zgodzić...choć taki z giełdy kwiatowej częściej się zrywa niż taki ze sklepu z materiałmi. Ale co do piór mam wątpliwości.Ostatnio kupiłem pawie oczka w dwóch renomowanych sklepach i dalej nie mam porządnego materiału. Kiedyś popelnilem podobny błąd kupując pęk pawich piór na Rynku w Krakowie. Z pianką z żyrafy to bym też uważał... Jeśli ma zamkniete pory to sie nada jesli natomast jest czymś w rodzaju trwadej gąbki to po kilku minutach nasiaknie wodą i będzie tonąć. Oczywiście są materiały, które mozna łatwo zastąpić ale są też takie, zwłaszcza tam gdzie wymagamy krytycznej pływalności, z którymi lepiej nie kombinować. Generalnie staram sie trzymać tzw. firmowych materiałów i polecam to zwłaszcza tym, ktorzy zaczynają kręcić. Nie ma sensu dodatkowo utrudniać sobie życia. Naprawdę wiem o czym piszę bo moje pierwsze muchy wiązałem używając peanu wkręconago w warsztatowe imadło z poliestrowych nici krawieckich , używając strzępków z koca, psiej sierści i piórek zbieranych w lesie...Można i nawet udało mi się na te muchy złowić kilka ryb...tylko po co się tak męczyć. Pzdrw, KR
|