| |
Skoro jest tak źle (lub tak ma być) jak piszesz to przyszła mi ochota na wspomnienia. Wspomnienia
ze sposobów na złowienie ryby czyli obecnie "po naszemu" kłusownictwie. Wyżej też coś o
kłusownictwie i sposobach więc może się niektórym przydać. Którym, to już zależy. Ryb tak czy siak
nie będzie bo "źle skończą" jak to prognozuje @mart.
Zacznę od siebie choć mam bardzo małe doświadczenie w kłusowaniu. Jakiś tam robaczek "na
pstrąga" był w latach 70-tych gdy byłem dzieckiem. Ojciec łowił na spina mi dał spławik. Pod "drutami
" Postołów. Nie zapomnę nigdy co widziałem na oczy jak "chłopy" niosły na plecach złowione pstrągi
na wahadło (tak mówili) z "II zakrętu". Jeden miał ponad 70cm drugi mniejszy, grubo ponad 50cm.
Wynikami ciekawymi nie mogę się pochwalić bo kłusowanie, kradzież, kombinacje i oglądanie się za
siebie, nie sprawiały mi przyjemności. Inni więc niech się pochwalą.
Z ciekawych i skutecznych kombinacji sprawdzonych przeze mnie mogę przytoczyć łowienie
pstrągów na gzy końskie. Lato , człowiek jako dzieciak zakładał takie zabite na sobie na wodzie na
muchę z kulą wodną i pstrągi w Lesku na to brały. Mimo że normalnie trudno było je złowić bo
chwastu (czyli lipienia) było wszędzie na gęsto.
Kolejne skuteczne przynęty to chruściki zdejmowane z kapelusza/czapki. Wieczorami czy na skraju
nocy na muchę plus kula wodna łowiło się na to klenie na Łukawicy. Lipienie mimo ze były oraz grube
pstrągi ciężko było złowić. Widocznie klenie były bardziej łakome.
Inni łowili na "kłódki" na muchówki, na strzeblę na spina czy śliza. Te dwie ostatnie metody piekielnie
skuteczne na ryby drapieżne (pstrąg, głowacica) ale i kleń, brzana czy okonie, szczupaki i inne z
rzeki. Ja jakiś doświadczeń nie mam choć na przelewie pod progiem na Zasławiu łowiłem z kuzynem
klenie na strzeble. Strzeble łowiło się jako dziecko w prosty sposób.Tyle ich było że wkładało się słoik
w miejsce gdzie pływały i szybko podnosiło gdy do niego wpłynęły. Największą trudnością było
znalezienie słoika żeby z domu nie nosić. Metoda to przepływanka na spina. Jakaś śrucina na
obciążenie i haczyk z rybą. Chyba tyle.
|