| |
A może lżejszy i dość łatwy w obróbce drut aluminiowy ? Dla majsterklepków podaję mój własny sposób (nie słyszałem, by ktoś wcześniej tak to robił) dociążania haków kiełżowych i nie tylko tych. Z blaszki ołowianej (a każdy szanujący się muszkarz mieć ją powinien )wycinam identyczne kształtki - półksiężyce, dopasowane wielkością i łukiem do kiełżowego haka (trzeba pozostawić miejsce na główkę i na trzonku). W zależności od potrzeb doklejam pod trzonkiem jedną lub więcej kształtek klejem Superglue itp. (jeśli dwie lub więcej, to też sklejone). Moje cztery kształtki dają już konkretny ciężar kiełża, a muszka pozostaje nadal płaska, opływowa. Dla pewnośći doklejone kształtki i trzonek lakieruję. Przy odrobinie wprawy i dłuższych seriach takie przygotowanie haków pod kiełże staje się proste i szybkie. Ma też wiele plusów (płaskość, opływowość, łatwiejsze układanie materiałów, szczególnie przewijki). Z tymi warstwowo dowiązywanymi drucikami bywa różnie. I nikt nie powie, że mu kiełżyk płynie grzbietowym. Kiełżyki zrobione na Justice 2000 wyglądają bardzo naturalnie (trzonek ładnie, kołowo zaokrąglony). Mówię Ci Grzesiu-spróbuj.Powaga!
|