| |
Najważniejsza jest chyba rzeka. Ja wszystkim początkującym radzę zacząć np.od Sanu i od suchej muszki. Jest pełna swoboda łowienia, nie ma krzaczorów ze wszystkich stron, są rybki , może większość małych, ale na początek chyba wystarczy.Chodzi, żeby się nie zniechęcić na samym początku. Ja tak zaczynałem w 1986r.Teraz muszę łowić na nimfę w dzikich, zakrzaczonych rzekach, rwać kilka albo kilkanaście much dziennie, ale jestem stracony dla muszki, a jak pojadę na San albo Dunajec dopiero jestem szczęśliwy z tego, że tylko tam jestem.
Pozdrawiam.
|