| |
Wreście konstruktywna, szczera do bólu i prawdziwa odpowiedż praktyka, oraz osoby bywałej na miejscu gdzie rzeczywiście próbuje się czasem złapać łososie. Osoby wyjeżdzające po raz pierwszy mają z reguły hurra optymizm, może to i dobrze. Lecz lepiej być skromnym, rzeczywistość
jest brutalna, analogiczna do szans połowu troci na Pomorzu. Chodzi o to aby się nie zrażać, wszak
to dopiero pierwszy wyjazd radzę przed wyjazdem pochodzić nieco na siłownie. Wszak jak ktoś to kiedyś powiedział przy innej okazji - to ciężka praca, pot i łzy. Na szczęście jeśli pojedziecie i nawet nic nie złapiecie, nie martwcie się - przez cały sezon w roku ubiegłym na Morrum zlapano tylko ok. 800 ryb, pozostawiono 8 mln euro, i ludzie nadal jak łososie będą tam wracać. Choćby po to żeby zobaczyć jak inni łowią - to też nauka.
|