| |
Strych juz przerabiałem, nie jest tak źle... Zwłaszcza biorąc pod uwagę mozliwość pozostawienia całego warsztatu na wierzchu, bez sprzatania za każdym razem
Mam zamocowany przy imadle taki koszyczek na śmieci wykonany z nylonu opiętego na stelażu z drutu. Uproszczona wersję zrobił mój kolega - na trzpieniu imadła osadził asymetrycznie tekturową pokrywkę z opakowania po butach...To pomaga, ale nie pozbędziesz się tych fruwających kawałków.
Dla mnie jeszcze gorsza od marabuta jest sierść sarny, przy strzyżeniu to jest dopiero bajzel
Pozdro,
Darek
|