| |
Ja dwie sztuki z własnej winy.
Mój pierwszy kijek Jaxon- wyciągałem z auta i zachaczyłem o słupek przy drzwiach i szczeliła szczytówka. Poszedłem tak łowić, bo dopiero przyjechałem na ryby. Kłania się używanie tuby. Dzisiaj bez tuby się nie ruszam, bo i kijki trochę więcej warte...
Shimano Compre- zachaczyłem o drzewko za sobą , a że byłem delikatnie mówiąc zdenerwowany to szarpnąłem, wcale nie mocno, ale w przeciwną stronę do kręgosłupa blanku i usłyszałem trzask. Również szczytówka.
Obie sytuacje to nieuwaga i głupota, ale wnioski zostały należycie wyciągnięte.
Pozdrawiam.
Konrad
|