| |
No i już masz komplet przydatnych technik. Najlepiej korzystaj ze wszystkich w zależności od tego co i jak aktualnie wiążesz. Wybór zależy od struktury i ilości nakładanej wełny i wykonywanego wzoru. Zawsze musi być ona bardzo rozbita, o strukturze rzadkiej waty i zdecydowanie nie za dużo tzn. ten pęczek nie powinien być za szeroki, bo to jest prawdopodobnie przyczyna Twoich kłopotów, lepiej mniej niż za dużo. Nie są potrzebne jakiekolwiek kleje (nawet na pojedynczej nitce), raczej przeszkadzają, potrafiąc zapaćkać cały tułów, utrudniają tez korekty (wyskubywanie) dubbingu. Chociaż oczywiście w określonej sytuacji bardzo delikatne „zadanie kleju” może nie zaszkodzić. Będąc praworęcznym, skręcasz dubbing w lewo (w ten sposób, nawijając na haczyk, nie „rozkręcasz” samego dubbingu). Uniwersalnym i bardzo przydatnym sposobem jest roboczo nazywany „z pętelki”. To ten przedstawiony na www.tie1on.net (z tym, że zauważyłem na tej stronie kilka podstawowych błędów, więc raczej nie traktuj jej za serio). Można tu stosować klasyczny twister do dubbingu, lecz znacznie lepszy jest kilkunastocentymetrowy, prosty drucik z odpowiednim uszkiem na końcu.
A gramatyka i ortografia, cóż…….. pracuj nad tym, pracuj, to się z pewnością kiedyś przyda.
pozdr.
BT
|