| |
Właściwie to jedyne co można doradzić to zwrot takiego kołowrotka w ramach gwarancji. Dla mnie to dyskwalifikacja wyrobu, do tego dochodzi możliwość zniszczenia linki, której wartość jest niekiedy zbliżona do wartości kołowrotka. Napisz, gdzie go kupiłeś i co z ewentualnym roszczeniem gwarancyjnym?
Wracając do kołowrotków ogólnie, to faktycznie łatwo wpaść w sidła reklamy i marketingu. Nie ma jak opinia uzytkowników. Dla ludzi, którzy chcą kupić cos dobrego (trwałego) parę moich uwag - zastrzegam, że to moje spostrzeżenia.
Nie kupować kołowrotka, który jest na rynku mniej niż 2-3lata - trudne, nie? Takie fajne nowości wchodzą, a tu trzeba poczekać he,he. Tylko modele, które są produkowane przez długi okres czasu zasługują na zaufanie.
Zwracać uwagę na jakość wykonania - spasowanie elementów, użyte materiały, położenie lakieru. Im mniej elementów (śrubek, podkładek itp), tym większa szansa na długowieczne użytkowanie. Nie podniecać się super hamulcami - w naszych realiach (brak tarponów itp) ma on małe znaczenie. Stare rozwiązania typu "click and pawl' będą wystarczające i raczej zdecydowanie mniej awaryjne.
Obserwować w sieci listy rankingowe stworzone z opinii użytkowników ze szczególnym uwzględnieniem opinii negatywnych. Ludzie na całym świecie lubią gloryfikować swój sprzęt, każda uwaga krytyczna powinna byc wskazówką. Obserwować na bieżąco wyprzedaże - można tam trafić super okazje, Całkiem niedawno śliczny Hardy (kończąca się seria) był do wzięcia za 350zł. Przy konkretnym modelu kołowrotka zrobić (jesli to mozliwe) prosty test - poprosić o zapasową szpulę i ją przełożyć. Widziałem kołowrotek Ari't Harta, który tej próby nie sprostał - zapasowa szpula nie weszła na trzpień! Uważnie sprawdzić warunki gwarancji - niektóre modele, nawet niedrogie mają już 5 lat.
To uwagi ogólne - co do konkretnych modeli to hulaj dusza A może stworzymy na Forum listę rankingową z komentarzami?
Pozdrawiam,
Darek
|