| |
Co do żywotności - Sławku, to zalezy tylko od 2 czynników :
1. maksymalnego momentu hamującego, jaki mozna ustawić na hamulcu. Japonczycy mają taką dziwną manię makszymalnego wykorzystania wytrzymałości materiału. Dlatego nawet w samochodach potrafią zastosować delikatnie wyglądające np. wahacze (wygląda toto jak cienki pręt). Jesli siła hamowania będzie na tyle niska, że trzpien wytrzyma to OK. Jesli jednak :
2. wędkujący podczas holu wiekszej ryby zacznie mocniej hamować ręką wysnuwanie linki, to cała misterna robota japońska daje w łeb - natępują przeciążenia i w ten sposób powstają luzy, dochodzi do szybszego zużywania się kołowrotka, a w szczególności trzpienia.
Dlatego, moim skromnym zdaniem, najtrwalsze bedą kołowrotki z solidnym, mosiężnym lub brązowym (brąz fosforowy) trzpieniem, który oprócz dużej wytrzymałości ma wlasności samosmarujące, przez co jest bardzo twrały. Nie bez znaczenia jest też odporność ww materiałow na korozję..
Osobiście nie kupiłbym kołowrotka z cienkim trzpieniem, mimo że został zaprojektowany przez skośnookich
|