| |
Aha. jeszcze jedno pytanie co do propozycji kija. Dlaczego uważasz, że 3m. to za długo? Ja do tej pory miałem okazję połowić kilkukrotnie jakimś ABU 2,7 AFTM 5-6, wyważonym prawidłowo i przyznam się, że po kilku godzinach łowienia nimfami (więc o rzutach muchowych nie mogło być jeszcze mowy) byłem bardziej obolały jak po całodziennym spinningowaniu. Zapewne kłania się brak opanowania techniki rzutu i prowadzenia, ale miałem wrażenie, że to czego mi jeszcze brakuje to właśnie paru cm. kija.
Ja nie jestem purystą i nie dyskwalifikuję metody krótkiej nimfy, co więcej, czesto ja stosuję. Tym niemniej, jeśli chcesz zacząć przygodę z muchówką, to nie rób tego na skróty. Opanuj w stopniu dostatecznym rzuty linka znad głowy, może potem rzut skandynawski, czy nawet rolowany (fakt, że trochę trudniejszy). Łów w miare możliwości na sucha i mokrą muchę. Nie ma większej przyjemnosci w łowieniu na muchę jak dokładne podanie muchy żerującej na 'suszu' rybie.
Po opanowaniu tych wcale nie tak trudnych umiejetności zacznij nimfować. I stosuj zamiennie techniki w zależności od sytuacji. Po jakims czasie spinning stanie się jałową częścią Twojego ekwipunku i powędruje do kąta
Z tego powodu raczej nie polecam 3m wedki początkującemu - długi kij męczy rękę bardziej, zwłaszcza przy osuszaniu much. Dodatkowo - umówmy się, że za nieduże pieniądze nie da się zrobić dobrej wedki 3m w klasie 4. Potrzebny jest do tego dobry producent dysponujący dobrą technologią i stosujący w swoich wedkach odpowiedniej jakosci materiały. Sa na rynku kije długosci 2,9m - to jest maksimum, na jakie możesz się skusić. A i tak leciutka wedka 2,75m w klasie 5 bedzie lepsza.
Co do zmęczenia przy nimfowaniu - tak, to jest dość ciężka zabawa. Brak wprawy dodatkowo potęguje zmeczenie. Nie ma się co przejmować.
Pzdr,
Darek
|