| |
.....Po drugie to bez kamizelki też się doskonale łowi.
Może i tak...
Tylko że; stojąc w spodniobutach po pępek w wodzie i trzymając w prawej ręce wędke, a lewą wybierając sznur, przydałoby się trochę wolnego miejsca na niezbędne klamoty...
No, co prawda mógłbym jeszcze trzymać pudełko muchowe w zębach, (linki, przypony) ponawijać na uszy a obcinaczki wsadzić sobie do nosa...
Tylko co by było jak bym chciał sobie kichnąć...
Może jednak pozostańmy przy kamizelce.
pozdrawiam
Andrzej
|