| |
No, no gratulacje!!! Pierwszy wypad i taka ryba. To prawda muchowanie na Dorzycy to nie bułka z masłem ale pot, krew i łzy. Jesienią jest dużo lepiej, pokrzywy i trawsko trochę siada, nie ma meszek, komarów i wszystkich innych krwiopijców...ale w zamian płyna liście. Czy to prawda, że górnej Dobrzycy grożą "prace porządkowe" w celu udrożnienia jej biegu dla kajaków? Słyszałem taką plotkę i skóra mi zcierpła...KR
|