| |
Pamiętałem, że to któryś "Południowiec". Co głowa, to głowa. Widać zbawienny wpływ czystego, górskiego powietrza na ludzką pamięć i nie tylko (ponoć wypić też możecie więcej, niż my-nizinni). Szkoda, że to jakby koniec dysputy o muchach z użyciem "peacocka" (po poprzednim zdaniu specjalnie nie wymieniam pojskiej nazwy ptaka). Jaro postawił kilka ciekawych problemów. A tu cisza...
|