Odp: moze ktos mi w koncu doradzi?
: : nadesłane przez
Grześ D. (postów: ) dnia 2004-03-05 09:50:29 z *.kielce.sint.pl
Sluszna uwaga Pawle.
Sam wiem ze glizda przegrywa konkurencje z moimi "muchowymi " (konikowymi)doswiadczeniami z mojej rzeki.
Taka przygoda. Lazilem kiedys po rzece z konikiem polnym i lapalem sobie kleniki i jelce zabawa przednia bo braly ladnie. Kazdy glizdziaz spotkany byl bez ryby lecz koniec dnia byl tragiczny bo gdy jeden z miejscowych zauwazyl ze wypuszczam klenia do wody poprostu zlamal mi nos.
Wniosek?
1) Nie wszystko zloto co sie swieci (czyt. nie tylko lososiowate mozna lapac na muche i miec frajde )
2) Nie o to chodzi by zlapac kroliczka ale by gonic go - jak spiewali skaldowie (czyt. wiecej frajdy daje zlapanie klenika i patrzenie jak robi pa pa ogonkiem i znika zjadac chrusciki niz widok najpiekniejszego lipieniowego mieska lezacego w koszyku)
CZYZ NIE PANOWIE?
dla wszystkich nizinnych.
i dla tych gorski tez sie cos nalezy bo fajne chlopaki sa hihi Grzes