| |
Kłopoty finansowe Powella to nic nowego. Powiem tylko że wg informacji które posiadam, Powell w rok 2002 więcej pieniędzy wydał na reklamę w gazetach niż sprzedał wędek.
No cóż . Próbę sprzedaży bezpośredniej przez producenta własnych kijów potwierdza tylko beznadziejną kondycję Powella . Ja osobiście to co się dzieje na rynku w USA upatrywał bym w pewnej modzie jaka miała kilka lat temu w USA. Otóż jeszcze parę lat temu w pewnych kręgach było bardzo modne posiadanie firmy zajmującej się wędkarstwem muchowym. I tak tej modzie uległy wszystkie firmy tak zwanego topu, właścicielami firm stali się przemysłowcy, adwokaci, czy bankierzy.
Niestety taki mariaż chyba dla większości się nie sprawdził bo po paru latach tz w wczesną jesienią tego roku gdy kwotowano rynek okazało się …. (co dwa lata określa się w stanach udziały poszczególnych firm w rynku)
Sage posiada 40% udział w rynku amerykańskim w wypadku wędek pow 250$,
następne firmy czyli Loomis i Winston posiadają po około 10% czyli to aby wyrównać sprzedaż z Sagem musiały by zwiększyć sprzedaż blisko 5 razy !!!!, firmy które jeszcze parę lat temu były znaczące, nie liczą się. Tu za przykład można podać właśnie Pawella który robi to co robi. Myślę że powodem takiej sytuacji jest zbyt wiele błędów które popełnili niektórzy producenci w ostatnich latach – złe wprowadzenia, nieciekawe serie, więcej marketingu w wędce niż w niej w rzeczywistości jest.
Należy pamiętać że w USA dostępność wędek jest znacznie większa niż w Polsce i tom obok siebie stoją wędki czasami kilkunastu firm.
Co do samych Powelli to ich nie znam na tyle aby się wypowiadać czy to dobry czy zły kij.
Pozdr mw
|