| |
Łowię od poczatku maja (ciąg tarłowy do Zatoki Puckiej) do końca lipca. Potem rzadko zagladam nad morze więc trudno coś powiedzieć. W marcu i na poczatku kwietnia też nie miałem kontaktu, więc zakladam, ze poprostu w tym okresie ich nie ma przynajmniej blisko brzegu. Łowię na ogół brodząc. Szukam miejsc z możliwie wysokim, stromym brzegiem (klify) i w miarę kamienistą plażą. W takich miejscach pierwsza rewa (zagłebienie w dnie od 1-2m) znajduje się w zasięgu dłuuuuugiego rzutu spiningiem nawet bez wchodzenia do wody. Mozesz spróbować w okolicach Kołobrzegu, Orzechowa, Sarbinowa, Trzęsacza, nizłe są Debki ale tam lepiej mieć łódź. Zdecydowanie odradzam wszelkiego rodzaju pontony plywadełka itp. Dośc poręczne są łodzie jkich urzywa WOPR. czasem mozna ich namówić na wyporzyczenie zwłaszcza wcześnie rano przed otwarciem plaż. Generalnie lepsze wyniki osiagałem przy flaucie. łatwiej zauważyć ryby, łatwiej się brodzi i łatwiej rzuca. Nawet niewielka fala prkjtycznie eliminuje brodzenie bo woda po kolana potrafi ci się wlać nagle za kołnierz. Po zaty mam wrażenie, ze podczas fali ryby trzymaja znacznie dalej od brzegu. Najlepsze sa wczesne ranki - wtedy na ogół najsłabiej wieje. Sietne są tez zachody słońca i pierwszych kilkanście minut po zachodzie. po ciemku rosną podobno szanse na troć albo łososia ale jak do tej pory tylko raz miałem taki kontakt i mówię szczerze spiałem rybę chwilę po braniu. Uzywam kija Daiwa Samurai 3,60 (trójskład) cw 10-40g, żyłka 0,25 odporna na słoną wodę!!! z łatwo dostępnych na rynku polecam Trilene Berkley'a albo Sufixa. Radzę nawiń co najmniej 150m. Zamiast żyłki mozesz śmiało użyć plecionki 0,15-0,18 (tez Berkley) szybciej się odbarwia w morzu ale nie zauważyłem, żeby traciła cos na wytrzymałości. Przynety to przedewszystkim wahadłowki typ boleniowy ale przydają się raczej te cięższe. Niezłe są wszystkie skandynawskie woblery do łowienia troci w morzu ale raczej te mniejsze i w bardziej stonowanych kolorach. Znakomite są cykady - mozna nimi daleko rzucić i swietnie trzymają się wody nawet przy bardzo szybkim prowadzeniu. Uwaga na kotwice - zwykłe b.szybko korodują i tępią się. polecam gamakatsu lub owner. Ideałem byłyby małe morskie ale takich nigdzie nie mogę kupić. W ubiegłym roku zamiast kotwiczek zacząłem stosować pojedyńcze haki streamerowe w duzych rozmiarach na których z czasem zacząłem wiazać prościutkie muchy. Tyłów z lamety przewiazanej drucikiem i skrzydła z flashu.
|