| |
Dobry Wieczór!
Od kilku miesięcy jestem w posiadaniu kurtki Orvisa "Tailwaters Jacket". Po przeprowadzeniu szeregu dyskusji z Panem Piotrem Talmą, zdecydowałem się na jej zakup. W miesiącach letnich, bezcelowością było jej używanie. Dopiero po nastaniu chłodniejszych dni mogłem w pełni ocenić jej walory. Jest w 100 % odporna na wiatr oraz na zacinający deszcz i grad ( Doświadczyłem tego w momemcie pierwszego użycia ).Posiada rękawy wykonane z 1,5 mm neoprenu, które są zaciskane dodatkowo rzepami. Po włożeniu ręki do rzeki , nie stwierdziłem przenikania wody powyżej punktu zanurzenia. Posiada dwa bardzo wygodne ściągacze umieszczone po bokach. Kaptur jest zwijany. Na zewnątrz są dwie kieszenie piersiowe przykryte patkami biegnącymi od rękawa do zamka ( W odróżnieniu od innych kurtek, których kieszenie zewnętrzne są przykryte patkami tylko na ich szerokości ). Kurtka jest zapinana na zamek i dodatkowo napy. Poła kurkti od strony prawej jest fabrycznie zagięta. Zastanawiałem się , po co ? Jest to zagięcie tworzące minimalną rynienkę odpływową, po której będzie spływała woda z deszczu zacinającego bocznie. Uważam że wszelkie możliwe rozwiązania zostały przemyślane przez konstruktorów. Długo się wahałem przed zakupem (SST,również wchodziła w rachubę i Pro Guide Simms) .
Jedyną wadą tej świetnej kurtki jest patka zwijania kaptura. Z chwilą założenia na siebie, sterczy na zewnątrz. Moim zdaniem winno by się ją zaopatrzyć w dwustonny rzep, który pozwoli na jej przymocowanie od wewnątrz i od zewnątrz kurtki
z poważaniem
Lech Badowski
|