| |
Na południu Polski nie da się łowić na suchą muchę kijem długości 2,7. Południe kraju to inne łowienie aniżeli pólnoc. Tu potoki płyną w wąwozach lub pomiędzy buczyną karpacką lub w łęgach i tylko krótki kijek jest użyteczny.
A mnie się zdawało, że Raba, San, Dunajec , Poprad, Soła, Sakwa ..........itd są na południu i płyną po szerokich kamienistych korytach i tam można kijem 7 stóp lub 9- co kto woli, brodząc tak jak to robi wiekszośc można machać swobodnie we wszystkie strony. Jak komuś nie zależy na wiekszej mozliwości mendingu linki i prowadzeniu muchy to sobie bierze kij krótszy............
Na zakrzaczone rzeki krótka wedka jest lepsza tylko wtedy, jeżeli brodzi się mając krzaki nad głową. Jedyny przykład jaki mi przychodzi na myśl to Łupawa. A i tam schodzenie z długością wedki poniżej 8 stóp nie ma sensu.
Pozdrawiam
Krzysiek
P. S
Rudawa to też poludnie, a nie widziałem tam jeszcze nikogo,z kijem krótszym niz 9'.....
jedyny i
|