| |
Jacku, rzeczywiście boleni w Dunajcu nie miałem okazji złowić zbyt wielu ani na spinning ani na muchę. Swoje doswiadczenia czerpię głównie z Warty w okolicach Poznania, gdzie łowię najcześciej i Odry w okolicach Głogowa i Krosna Odrzańskiego - polecam zwłaszcza Odrę. Bywały sezony, że łowiłem po kilkadziesiat kleni i boleni łowiąc je od maja do września, choć ostatnie długie i ciepłe jesienie sprawiły, że również w październiku można było nieźle połowić. Na tej podstawie uważam, że boleń jest rybą dużo łatwiejszą do wyholowania niż kleń tej samej wielkości. Mam tu na myśli ryby pomiędzy 40-60cm, które łowi się najczęsciej. Jest go jednak znacznie trudniej sprowokować do brania niż klenia ale to inna para kaloszy. Nawet jesli w Dunajcu bolenie są bardziej waleczne, to mimo wszytko sadzę, że proponowanie do ich połowu kija #8-9 to lekka przesada. Cieszy mnie jednak ta polemika wskazująca, że wielu z nas próbuje łowić na muchę nie tylko klasyczne gatunki ale zapuszcza się z muchą w inne rejony. Myślę, że to dobrze wróży. A może zorganizować wspólne spotkanie łowiących klenie, bolenie, jazie, szczupaki, sndacze czy karpie najpiekniejszą z metod? Pzdrw,KR
|