| |
Dodam trochę do tego , co napisał Hubert.
Miejsca zawsze będzie za mało. Nie zakladaj, że zbudujesz regalik , gdzie wszystko będzie łatwo dostępne. Nie. I tak trzeba będzie upychać, stawiaś na sztorc, układać w serty. Woreczki strunowe są idealne. Ważne , że przeźroczyste. Widzisz , co masz w środku. Trzeba się dobrze przygotować do pakowania. Przemyśleć w jakim układzie chcesz mieć materiały. Potrzeba woreczków różnych rozmiarów. Po wymyśleniu układu pakujesz pewnymi grupami w większy worek , ewentualnie jeszcze raz , czyli większe w jeszcze większy. Moje mętne wywody oprę na kilku przykładach z mojego bałaganu.
Pióra i kapki. Kapki koguta razem w większym worku. Te same , ale kolorowe - w drugim. Kury i kolorowe - 3 i 4 . Dalej marabut. Struś. CDC. Perliczki. Topping i Tippets. Mallard. Gęś, itd. Różnokolorowe boczne krzyżówki. Drobnicę mam w takich grupach. Mi tak pasuje. Kto inny może mieć perliczki i GP w jednej grupie. Albo wszystko z kaczki. W szufladzie mam głębokie pudło, w którym mam kapki na sztorc , w grupach , w workach. Obok pudła , też na sztorc resztę piórek w grupach. Z przodu , wzdłuż długie pióra.Na wierzchu kilka skór. Kuropatwa, GP. Nie pochwalę się materiałami. Jak otworzę szufladę widać tylko grzbiety worków.
Owszem, dalej szukam , ale w dużo mniejszej grupie.
Opłaca się ładnie zapakowaś wszystko , co było używane.
Niby oczywiste, ale ja się przez kilka lat kotłowałem. W każdym razie układ i pakowanie jest ważniejsze niż mebel.
|