| |
Witam
Wiem, ze bambus najtwardszy i najmocniejszy po zewnątrz- widać i czuć to nawet jak się struga bambusową antenkę spławika ( takie wyroby też czasem robię )
Na pewno nie odważę się zmieniać zbieżności szczytówki- i prawdę mówiąc nie ma takiej potrzeby, ona jest dość miękka, . natomiast dolnik jest dość masywny i toporny- kusi mnie, żeby z nim troszkę powalczyć, chociaż mam świadomości ryzyka. ( a może i bezsensowności tego pomysłu? ) Za możliwością delikatnej korekty przemawia fakt, że nawet ta najtwardsza cześć bambusa jest usuwana siłą rzeczy, gdy przekrój okrągły zmienia się na sześciokątny..- ale może się mylę, wiem, że lepiej byłoby usuwać wewnętrzną cześć materiału do żądanej zbieżności przed sklejeniem, tyle, że na to już za późno, a mnie kusi żeby ten dolnik tak ciut ,ciut podszlifować……- i trochę skrócić- do długości szczytówki i wtedy całość będzie miała 260 cm. Na pewno wymienię wszystkie przelotki, bo rdzewieją, uchwyt kołowrotka i korek i może wezmę na ryby….jak dawniej
Na pomysł suszenia za grzejnikiem wpadłem zainspirowany opowieściami Tonkina o suszeniu bambusa lut lampą ( w mojej branży- budownictwie norma projektowa konstrukcji drewnianych mocno wiąże parametry nośności drewna z jego wilgotnością, co zresztą wszyscy wyczuwamy )
W każdym razie jeszcze raz to wszystko przemyślę jak zeskrobię stary lakier. Teraz wprawdzie przerabiam trochę mieszkanie ( dzieci dorastają ) ale ponieważ u Zleceniodawcy remontu czyli szanownej małżonki ostatnio widzę brak zdecydowania co do rozwiązań technicznych to niedługo zrobię przerwę w pracach budowlanych i na warsztat demonstracyjnie pójdzie klejonka…….
Będę wspominał stare czasy, gdy olejem lnianym impregnowałem linki a haczyki z uszkiem pozyskiwałem rozhartowując trzonki długich łopatkowych i zawijając je- tak cholera było ze sprzętem. Za to ryb nie brakowało- a teraz ……
Jeszcze raz bardzo serdecznie, serdecznie dziękuje za poradę.
Pozdrawiam
K.Ł
|