Odp: Klo lubi klejonki?
: : nadesłane przez
JJP2 (postów: 272) dnia 2006-11-17 21:44:01 z *.neoplus.adsl.tpnet.pl
Nie dalej jak tydzień temu miałem okazję porzucać (tak to szumnie nazwijmy) klejonkami "produkcji krajowej". Dane mi było również wyholowanie na klejonkę ok. 2-u kilogramowego tęczaka.
Wiem, że jeśli będę chciał kupić coś w klasie poniżej #6 to tylko klejonka.
Uniwersalność tej wędki zachwyca.
Odporność na urazy mechaniczne niebo lepsza niż w grafitach (straciłam dwa tygodnie temu #7 w wypadku samochodowym pomimo tuby ochronnej, która oprócz zarysowań ocalała bez szwanku; kilka moich wędek również padło „ofiarą” jakiegoś zarysowania i pękały jak zapałki w najmniej odpowiedniej chwili).
Klasa sama w sobie. Elegancja. Brakuję, jak to określił znajomy, tylko „tłidowej” angielskiej marynarki.
Ceny jak ceny. Za tej klasy sprzęt trzeba zapłacić. To tak jakbyśmy wyobrazili sobie na drogach tylko zdezelowane maluchy a nad rzekami tylko gumofilce i leszczynę. Wszak nie jesteśmy nad wodą tylko dlatego aby „cóś” złapać do gara.
W sumie jak reklama znanej karty kredytowej, ale moim zdaniem warto oszczędzać nawet kilka lat na takie cudeńko (koniecznie w kolorze impregnowanego bambusa z czerwonymi omotkami).