| |
Wszystko zalezy o tego jak łowisz, co i na co...
Ja miałem przez wiele lat tanie uniwersalne 5-6 i łowiłęm właciwie tyko na suchą. Potem kupiłęm wędke #6 i dalej łowiłem na suchą. Może niezbyt finezyjnie, ale na duzych rzekach nizinnych, gdzie węcej się chodzi niż rzuca, i gdzie wazny jest zasięg i "wiatroodporność" przedkłądam ją nad #4, która kupiłem sobie wiosną. Oczywiście jak się długo macha to ręka odpada, ale jak tak jak ja wyskakuję na ryby latem wieczorkiem na dwie godzinki, bo tyle wystarczy do wypłoszenia i spenetrowania wszystkich rafek w okolicy, to jest ok. Jeszcze jeden mankament jest taki, że jak ryba nie ma 0,5 kg to jej nie czuć....
Znowu #4 jest super na mniejszych rzeczkach (poza tym jest krótsza od #6), przy parometrowych rzutach mozna być bardzo precyzyjnym i nawet łowienie jelców daje frajdę..
Pozdr
Łukasz
|