| |
Arturze i tak i nie, mocny sztywny kij w spinigu potrzebny jest żeby się wbić kotwicą w twardy pysk ryby, szczególnie na Redze, ale i na Parsęcie też, łowi się głownie z dodatkowym ołowianym obciążeniem, stąd duże masy wyrzutowe. Wiem, co wyprawia srebrniak na kiju a i 3 kilowy kelt potrafi ładnie zawalczyć. Wiadomo, zdarzają się małe ryby około1-1,5 kg, ale na takie się przecież nie nastawiasz, sam byłem świadkiem jak przez pół godziny na trylince w Trzebiatowie wędkarz z mocnym sprzętem nie był w stanie podnieść ryby pod powierzchnię, a ta chodziła sobie po dołku po kilka metrów to w górę to w dół rzeki.
Oczywiście da się wycholować troć i delikatnym kijem, ale ja uznaje to za przypadek, a nie za regułę. Na szerokim odcinku bez zawad być może to wystarczy, ale jeśli będzie trzeba rybę przytrzymać mnożę już nie starczyć.
Reasumując moim zdaniem troć powinno się łowić sprzętem mocnym. Co do troci na muchę nie mam doświadczenia? Ale mój kij #7-8 na większych pstrągach gnie się ładnie, i mam wątpliwości czy zatrzymałby 5 kilowego srebrniaka, jeśli zaszłaby taka konieczność.
Pozdrawiam
Adrian
|