| |
Załączam obrazek.
Ja oczywiście wiem, co to za biotsy - z lotek wielkich mew, które grasują po naszych plażach. Jedną znalazłem we Wrocławiu, ale największe pochodzą z plaży w Dziwnowie (koło tego falochronu z zakzem wstępu).
Robiliście już coś z tego? Z tych największych piór nie ustępują wielkością gęsim, a są biało-szarawe z czarnym "rantem" - b. atrakcyjna kolorystyka.
Pozdrawiam materiałowych eksploratorów
|