Odp: Skuteczność - jedyna miara przy tworzeniu imitacji?
: : nadesłane przez
tonkin (postów: 910) dnia 2006-07-25 09:06:09 z *.dip.t-dialin.net
Halo Lukasz !
Chocbys krecil nie wiem ile, dupa zawsze bedzie w tyle !
Ale powaznie, dzisiaj otrzymalem nowe wydanie FliegenFischen a w gazecie stoi artykul. Wyobrazcie sobie mieszka Gosc w Danii przy miejskim stawie nazywa sie Steen Larsen i widzi z okna swego mieszkania jak starsze panie karmia chlebem na tymze stawie kaczki a od spodu chlebek podkradaja karpie. W zwiazku z tym, ze Steen jako etyczny muszkarz innej przynety nie uzyje jak sztuczna i w dodatku sucha siedzi wieczorami i kreci i probuje, bez efektu. Mial problemy z policja bo to typowa sadzawka miejska i policjanci byli pewni, ze obowiazuje tam zakaz polowu. Ale Steen uparty wyznawca suchej muchy udowodnil, ze mozna lapac. Tyle tylko, ze nie mogl dopasowac...Przy pomocy zony wpadl na pomysl zeby ukrecic ze .........starego materaca
i odniosl sukces stara gabka wygladem podobna do skorki z chleba /bez OLOWIU/ okazala sie strzalem w 10-tke. W ten sposob Pan Larsen pocwiczyl miejscowe karpie ktore wrocily po holu natychmiast do swego mokrego elementu.
Niedowiarkowie moga sprawdzic w czasopismie FliegenFischen Nr.5 wydanie sierpien/wrzesien