| |
To ja przepraszam. To ja mogłem Pana obrazić uwagą o rozśmieszaniu. Chyba cały spór wziął się ze stwierdzenia, że bezpieczeństwo klejonki, to jedna z podstawowych zalet. Ta "podstawowość" elektrycznego bezpieczeństwa wzbudziła moje największe wątpliwości. Przypuszczam, że mało kto kieruje się (a nawet myśli o tym), wybierając klejonkę. Podobnie ktoś inny wybierając wędkę z grafitu, nie będzie brać pod uwagę faktu, że podstawową jej wadą jest świetne przewodnictwo elektryczne tego materiału. Z czego się to bierze? Każdy z nas pamięta o prawach fizyki, ale też każdy bierze pod uwagę, że jest jeszcze rachunek prawdopodobieństwa i wiedza wynikająca ze statystyki. Czy ktoś zrezygnuje z wyjazdu nad San dlatego, że ostatnio bardzo straszą zrozumiałą, dużą aktywnością żmij. Napewno nie. Jakieś niebezpieczeństwo z jej strony istnieje, ale jest ono nawet teraz znikome. Nawet jak wspomnę, że jest jeden odnotowany (pewny), śmiertelny przypadek osoby ugryzionej przez żmiję w okresie ostatnich 20-tu lat.
Nie bardzo mi się chce szukać lepszych przykładów z wagami wędzisk. Jurek pewnie zna jeszcze lepsze przykłady. W tym czasie, gdy Amabile Brunnera ważyło 90g, Sage RPL miał 70g. Te same parametry 7 stóp, sznur 3-4. Tyle, że RPL to była wtedy czołówka, a przeciętne grafity o takich parametrach przypuszczalnie nie ważyły mniej niż te 90g.
O sprawie z Talonami musiałem sobie przypomnieć. Kiedyś blanki Talona były modne wśród moich kolegów. Dlatego pamiętałem, że robili serię Standard (#5-6, 7-8).
Ja dziękuję za uświadomienie mi istninienia takich spraw jak: jak zwód piorunochronu, uziom otokowy. Fachowe pojęcia brzmią często dość zabawnie dla osób nie związanych z jakąś branżą, ale zawsze lepiej wiedzieć, że coś takiego jest. Zawsze się może w życiu przydać.
Pozdrawiam
|