| |
Panie Tomku! Nie staralem sie nic miedzy wierszami ukryc, nie jestem zadnym wieszczem ubieglych epok ktorzy swoje mysli musieli w ten wlasnie sposob ogolowi przekazywac. Z Panska ostatnia wypowiedza zgadzam sie w zupelnosci i pozwole sobie powtorzyc jeszcze raz ta mysli, mianowicie to, ze jakosc zaangazowanie techniczne, oraz reczna robota obojetnie w jakiej dziedzinie musi byc doceniona nie tylko dyplomami, lecz cena danego wyrobu /takie mamy uwarunkowania/. Ciesze sie , ze znalazlem Czlowieka o podobnych upodobaniach i slabosci do dobrej jakosci. Celowo nie uzylem slowa luxus. Ja tez nie jestem snobem, uzywam wszystko co posiadam, nic u mnie nie jest na stale przypiete do sciany czy zamkniete w szafie. Dzieki ciezkiej pracy jestem posiadaczem wegla i boronu. Brakowalo mnie jeszcze tych klejonek i tu juz byl za wysoki prog dla mnie, tez niemalym nakladem finansowym zbudowalem wszystko to co potrzebne jest do tego rzemiosla. Jedna klejonka gdybym ja kupil nie zaspokoilaby moich ambicji, mam syna ktory jest b. czynnym muszkarzem /tylko sucha/ mam paru starych kumpli dla ktorych moge byc jeszcze przydatny a chce tez i cos po sobie pozostawic /choc przede mna jeszcze wiele lat uprawiania naszej kochanej pasji/ wiec to „klejenie” pochlonelo mnie calkowicie, jest to bardzo fascynujace zajecie, nowa wedka - nowe techniczne wyzwanie.
Panie Tomku ciesze sie niezmiernie, ze choc troche poznalismy sie i z mojego punktu widzenia bardzo dobrze sie rozumiemy.
Ps. Dowiedzalem sie, ze podjeta zostala reczna produkcja sznurow z jedwabiu /jak dawniej/. Ocena fachowcow mowi, ze wytrzymuja zdecydowanie wiecej niz konwecjonalne. Proces technologiczny trwa 8 tygodni cena ok. 180 € w zaleznosci od klasy. Jak sie Pan domysla..............taki sznur do klejoneczki, musze to miec!
Pozdrawiam
|