| |
jestem dysgrafem i dysortografem ale nie czuje się przez to mniej inteligentny!
I słusznie...
Gdybyś dokładnie przeczytał co napisałem, to sprawa byłaby jasna. Nie chodzi mi o ludzi FAKTYCZNIE cierpiących na wymienione przez Ciebie przypadlości, tylko o tych, którzy braki w znajomości zasad języka ojczystego usiłują nimi tłumaczyć. Na szczęście najcześciej forma ich wypowiedzi od razu wyjasnia z jakim problemem mamy do czynienia.
Na wszelki wypadek wszystkich urażonych przepraszam, ukłony - K.
PS. Podobno nie mam dysgrafii ani dysortografii, a byki czasami takie sadzę, że sam się potem dziwię. Ale mam zawsze pod ręką genialny wynalazek - słownik ortograficzny.
|