| |
"Sam kiedyś (dawno) uzbroiłem parę wędek". Pamiętam jedną. Chyba pierwszą? Tę z blanku kupionego w drodze do lub z Norwegii. I co, zła była?
Dyskusja o panach zbrojmistrzach do niczego nie doprowadzi. Każdy z nich ma grono wiernych wyznawców, byłych wyznawców i takich, którzy do nich nigdy nie pójdą. Każdy z nich ma swoje sukcesy i porażki ( rozminięcie się z oczekiwaniami zleceniodawców, najczęściej).
Grzesiu. Trochę się Tobie dziwię. Muchy kręcisz a z korkiem sobie sam nie poradzisz? Nie umiesz delikatnie zdjąć omotek z dolnika, a na koniec zrobić nowych i polakierować? Nie potrafisz usunąć starego korka i zdjąć uchwytu kołowrotka? Wkleić nowy korek i stary uchwyt na jakiś Distal? Możesz kupić gotową rękojeść (tanie nie są), albo kupić na jakimś bazarku korki o odpowiedniej średnicy i doszlifować (wyjdzie taniej). Dwa popołudnia i po problemie. A jak się robota spodoba, wkrótce znajdziemy kolejną Twoją stronkę.
"Grześ D. - Professional rod builder".
Pozdrawiam.
|