| |
Jackowi chyba chodziło o to, że zastępniki niekoniecznie "dają radę" w tym sensie, że nie mają tak wyśrubowanych parametrów, jak niektóre wyroby "docelowo muszkarskie". Ale z drugiej strony syntetyczne, połyskliwe dubbingi to przecież nic innego, jak taki zmielony sznurek :) - czy sznurek przed spleceniem (przynajmniej większość z nich - po prostu błyszczące kłaczki).
Nie szukam zastępników, tylko "tego czegoś". Jeśli podoba mi się antron, to go kupuję. Ale dubbing ze sznurka podoba mi się tak samo. Nie potrzebuję dla niego zastępnika i on sam niczego nie zastępuje. Po prostu jest, mam go pod ręką :)
A co ryby wolą - to już tylko one wiedzą.
|