| |
Moim zdaniem zbyt duzo ludzie -w Polsce przynajmniej- poswiecaja czasu, energii i srodkow na dyskusje o sprzecie , kompletownie sprzetu , bawienie sie sprzetem, a zbyt malo na lowienie ryb.I to wcale nie jest tak, ze w Polsce nie ma ryb i tylko zabawa w sprzetomanie pozostaje. Nie ma szalu, ale nie jest tragicznie, a w bardzo wielu miejscach jest calkiem niezle z rybami .Ja robie dokladnie na odwrot i chyba dlatego nie zastanawiam sie dlaczego mam przyczepiony do wedki kolowrotek za 50 euro , choc stac mnie na najdrozszy w sklepie.. .Do lowienia ryb trzeba miec czas i smykalke, a nie doskonaly hamulec w kolowrotku. Dobry hamulec sie przydaje, ale i z kiepskim mozna wyjac kazda rybe jesli sie nie panikuje .Tylko zeby nie spanikowac to trzeba dobrych parenascie lat polowic i przewalic przez rece troche ryb.Zwyczajna rutyna, a wtedy i na leszczynowy kij da sie spokojnie suma wytargac...I pewnie o to w tym wszystkim chodzi...
|